LoginSign up now !English
Masauno
Write To This MemberPoke This MemberFlirt With This MemberAdd To My Friends
BlockReport an abuse
Poezja i takie tam...
Próba własnej twórczości i rachunku samego siebie. Wszelkie opinie mile widziane i dziękuję za takowe. Pojawiać się będzie tu nie tylko poezja ale i opowiadania fantasy. To tyle witam i zapraszam w moje skromne progi.
Blog's Info
My Posts: 2
Comments: 0
Create on 19/8/2008
Updated on 20/8/2008
Subscribe to the blog
Spotkanie...
Szedłem raz ulicą, nie patrząc na nikogo.
Aż nagle widzę... Cóż dziwna persona,
Jakaś taka obca, lecz dziwnie znajoma.
Skąd ją znam?
Pamiętam ją...
Jak przez sen co znika
po nocy.
Dawno to było?
Nie pamiętam.

Tak rozmyślając zaszedłem
do kogoś w gości, nie poznałem
w pierw gdzie jestem ani czyje to
włości...

Nagle pamięć wraca niczym grom
z jasnego nieba.

To mój dom...

Poszedłem na górę oprzytomnieć
trochę, może się prześpię,
skupię na pracy...

Wtedy przechodząc koło biurka,
widzę fotografię, portret osoby
mi nieznanej a przecież dziś na ulicy
spotkanej i zapamiętanej.

Jakbym kogoś szukał...

Lustro, odbicie, zdjęcie.

Czy to możliwe?..
Rzekłem i spojrzałem na swoje zdjęcie.
Zdjęcie osoby spotkanej na ulicy...
Posted on 19/8/2008 9:44:17 | Comments (0)
Koniec życia…Początek drogi.

Spoczywam na łożu zmorzony choroba, starością i przygnębieniem.
Nie widząc drogi przed sobą, nie mogąc nic zmienić, szukam odpowiedzi.
Odpowiedzi? Czy pytania? A może uciekam by nie stać się cieniem..
Cieniem blasku, Którego światło przygasza. Co mam zrobić, Jak żyć, co pojąć?
By prawdy dociec? Jak mawiał mi ojciec: „Prawda leży pośrodku”… Zdusiłem ją
Ukryłem i zapomniałem zmiażdżyłem w zarodku i co mi pozostało?
Czy jak głosi Biblia słowo ciałem się stało? A może czymś więcej? Same pytania
Z nikąd odpowiedzi, i choć człowiek się zmaga i prawdy chce dociec…
Nie zdoła po prawda ukryła się w nim i zamknęła mu powieki.
Niczym żelazne ćwieki skuła oczy i człowiek nie zdoła zoczyć tego, czego inny
Nie chce przeoczyć… Patrzę wstecz i spoglądam na drzwi, tęsknię nie wiedząc, dlaczego? Po co? Nagle wchodzi śmierć i podając mi rękę chce dźwignąć mnie z łoża boleści, mówiąc: „Wstań już czas…” Tak, więc opuszczam was mili moi, wyruszając w podróż, którą wyruszy kiedyś każdy z was…
Posted on 19/8/2008 1:02:43 | Comments (0)
aboutbloghelptermsprivacycontactflyersbahu © 2008